Cezary Kassak Rok temu zmarła Agnieszka Fatyga, aktorka, piosenkarka. Jej wielką miłością była... Markowa, wioska koło Łańcuta. - Jeśli Agnieszka gdzieś była naprawdę szczęśliwa, to przed laty w Markowej - mówi siostra artystki, Hanna Kryjak. Będąc w wieku szkolnym, Agnieszka Fatyga co roku spędzała w Markowej kilka wakacyjnych tygodni. Tam mieszkali jej dziadkowie, stamtąd pochodziła mama Zofia. Zresztą Agnieszka Fatyga też się w tej wsi urodziła. Ci, którzy jako miejsce urodzenia wskazują Bytom, popełniają błąd. Faktem jest, że artystka dorastała na Śląsku: w Bytomiu, Świętochłowicach, Katowicach. Ale gdy przychodziła na świat (lipiec 1958), jej mama, będąc w zaawansowanej ciąży, przebywała akurat u swych rodziców w Markowej i tam doszło do „rozwiązania”. Pierwsze tchnienie Agnieszka Fatyga wydała w ośrodku zdrowia, w którym wówczas istniała porodówka. Ze względów praktycznych, aby prościej było załatwiać sprawy urzędowe, rodzice podali jednak, że córka urodziła się w Bytomiu. Sielanka w Markowej Ówczesna wieś wyglądała inaczej niż teraz. Mieszkańcy w większości żyli z uprawy ziemi, gospodarstwa w dużej mierze były samowystarczalne. Gospodynie piekły w domach chleb, domowym sposobem robiono masło, każdy miał swoje warzywa, owoce. Taka wieś zauroczyła młodziutką Agnieszkę, czy raczej Jagusię vel Jagodę, bo tak mówiono na nią w rodzinie. I taką wieś nosiła w sobie przez całe życie. W swoich wspomnieniach odmalowywała tamtą Markową jako idylliczną krainę, stan szczęścia. Placki pieczone przez babcię na blasze, skrzypienie wozu drabiniastego, taplanie się w błocku i inne beztroskie zabawy, a do tego „śpiewna” gwara mieszkańców wsi, czyste powietrze, bujna przyroda i kwiaty, na których piękno Agnieszka Fatyga była bardzo uwrażliwiona. Do Markowej przyjeżdżała przeważnie z siostrą Hanią i bratem Michałem. Hania, jako najstarsza z rodzeństwa, wodziła rej podczas odkrywania uroków Markowej. - Często urządzaliśmy spacery do kapliczki pod lipą, kilkaset metrów od domu naszej rodziny - wspomina Hanna Kryjak, siostra Agnieszki Fatygi, mieszkanka Katowic. - Dużym wydarzeniem były odpusty w Markowej albo w pobliskiej Gaci. Największą frajdę sprawiały nam jednak wyjazdy z dziadkiem i wujkiem w pole, aż pod granicę Markowej i Lipnika. Poemat na urodziny Dla „miejskich” dzieci atrakcją było obcowanie ze zwierzętami hodowlanymi. W gospodarstwie krewnych Agnieszki Fatygi było kilka krów, były konie. - Gdy przyjeżdżaliśmy na wakacje, dziadziu po nas tymi końmi wyjeżdżał do Łańcuta czy Przeworska, jeśli nie dało się stamtąd dojechać autobusem - kontynuuje Hanna Kryjak. I dodaje: - Przez cały rok szkolny nie mogłyśmy się tej wsi doczekać. Życie tam wydawało się jakieś bardziej autentyczne. Dwa lata temu, specjalnie na urodziny swojej siostry Agnieszka Fatyga napisała obszerny, kilkudziesięciostronicowy poemat. Część utworu dotyczy Markowej. Można powiedzieć, że ta część to kwintesencja uczuć żywionych przez artystkę do tej wsi. „My z Czarnego Śląska naonczas przybysze, spod ojcowskiej ręki wolności zgłodniali, w Markowę jak w macierz, w życiodajną niszę, jak w raj utracony razem - śmy wbiegali” - wyznaje autorka poematu. Wspomina, jak w szynku, na skrzyżowaniu dróg w tzw. Markowej Dolnej (w tej okolicy mieszkała rodzina Ulmów, zamordowana w 1944 r. za ukrywanie Żydów) piła oranżadę o „boskim” smaku i „magicznej” recepturze. - Budynek dawnego szynku ciągle istnieje, ale ta knajpa nie działa już od ładnych paru lat - wyjaśnia Joanna Kud, kuzynka Agnieszki Fatygi i obecnie najbliższa jej krewna mieszkająca w Markowej. Na tyłach domu dziadków, w stronę rzeki ciągnął się sad, w którym późniejsza gwiazda estrady zajadała się papierówkami. W przywołanym już poemacie owe jabłka zostały wyposażone w niezwykłe właściwości: na powitanie Jagusi spadały z drzew tak jakby częściej niż zazwyczaj... W Markowej, prócz babci Ludwiki, dziadka Jana i wujka Bronka, mieszkali jeszcze inni krewni, bo rodzina była rozgałęziona. Jagoda we wsi miała też dobre koleżanki, Hanię Lew i Martę Trznadel. „Polska Maria Callas”Jej matka pracowała jako farmaceutka, ojciec Józef, lekarz pediatra, zajmował wysokie stanowiska w szpitalach na Śląsku. Jagusia od wczesnych lat miała za to zacięcie artystyczne. Uczęszczając do szkoły muzycznej w Bytomiu, uzyskała dyplom w klasie fortepianu. Poszła w ten sposób w ślady siostry, która uczyła się grać na tym instrumencie. Dzisiaj Hanna Kryjak ma za sobą kilkadziesiąt solowych koncertów i jest emerytowanym profesorem Akademii Muzycznej w Katowicach. Nauka gry na fortepianie wymaga lat pracy, wyrzeczeń, samodyscypliny. Hania i Jagoda za młodu nawet na wakacjach nie mogły liczyć na taryfę ulgową. W domu ludowym w Markowej stał fortepian, więc siostry - zobligowane do tego przez rygorystycznego tatę - chodziły tam prawie codziennie i „trenowały”. Chwilami miały tego kieratu po dziurki w nosie, ale górę brało poczucie obowiązku. Wiele lat później Agnieszka Fatyga wyzna wierszem, że „Bach, Mozart, Beethoven nie był to pomysł ostatni. To był kryształ czysty, absolut świetlisty - tu kaczki, a tu Scarlatti...”. Zainteresowanie poezją i muzyką popchnęło Agnieszkę Fatygę na ścieżkę aktorską. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, pracowała w stołecznych teatrach, wystąpiła w paru filmach. Na przykład w serialu „Alternatywy 4”. Rolę zagrała tam epizodyczną, ale serial ma dziś status kultowego i na profilach lub stronach internetowych, poświęconych królowi polskiej komedii Stanisławowi Barei, Fatyga jest pamiętana i ciepło wspominana. Była twórczą, kreatywną osobą. Lubiła pracę samodzielną, dlatego w pewnym momencie straciła zapał do aktorstwa. Bardziej zaistniała na niwie wokalnej. Wyróżniał ją wielobarwny głos o rozpiętej skali. Tę absolwentkę Wydziału Operowego warszawskiej Akademii Muzycznej niektórzy recenzenci nazywali nawet „polską Marią Callas”. Śpiewała arie, utwory literackie, kabaretowe, była zdolną parodystką. Pierwsza rocznica śmierci W wolnych chwilach nadal odwiedzała Markową. Kuzynka Joanna Kud wraz z mężem długo prowadziła tu tradycyjne gospodarstwo z kozą, świniami. Agnieszkę Fatygę zawsze ten widok radował, bo miała świadomość, że wieś, którą pamięta z lat 60. i 70. ub. wieku, odchodzi już do lamusa. O swoich korzeniach opowiadała z dumą. Rodzinną wioskę opiewała w wybranych piosenkach, wykonywała recital pod wszystko mówiącym tytułem „Markowa - moja miłość”. Mnóstwo razy występowała w naszym regonie, także w Markowej. - Jej córka, Michasia, od dziecka uczyła się grać na skrzypcach i przyjeżdżała do Łańcuta na warsztaty muzyczne (obecnie pochłania ją aktorstwo i literatura - dop. CK). Przy okazji, razem z mamą odwiedzały nas w Markowej - opowiada Joanna Kud. - Przyznam, że o sprawach artystycznych rzadko z Jagodą rozmawiałam - dodaje kuzynka. - Ją zawsze najbardziej interesowało, co się dzieje w Markowej, co w rodzinie, co na gospodarstwie. Kiedy przyjeżdżała do nas z mężem Wojtkiem (aktor, reżyser - dop. CK), to czasem najpierw pojawiał się w domu on sam, na nią musieliśmy godzinę-dwie poczekać. Lubiła sobie pochodzić po Markowej tymi samymi co dawniej polnymi dróżkami. Zmarła w Warszawie prawie równo rok temu, 30 października, o siódmej rano. Te 62 lata, które przeżyła, to jeszcze nie jest wiek sędziwy. Co było przyczyną śmierci? Hanna Kryjak na forum publicznym nie chce się na ten temat wypowiadać. Przyznaje tylko, że dla niej wiadomość o śmierci siostry była ogromnym zaskoczeniem. - Niedawno temu miałam kłopoty zdrowotne. Jagusia okazała mi serce, pocieszała mnie. W ogóle miała w sobie duże pokłady empatii, pomagała ludziom. Jestem od niej starsza o 9 lat i sądziłam, że to ja wcześniej zejdę z tego świata. Wciąż nie umiem się pogodzić z myślą, że moja siostra już nie żyje - mówi Hanna Kryjak.
️ ️🇵🇱🇵🇱 ️ ️Alcaban - kanał. Agnieszka Fatyga - To jej utwór poświęcony.Utwór wykonany w latach 90 - tych XX wieku.To była wyjątkowa artystka, która zost
Nie żyje Agnieszka Fatyga, jedna z najwybitniejszych polskich śpiewających aktorek. Zmarła w piątek w wieku 62 lat. O jej śmierci poinformowała na Facebooku córka Michalina Olszańska. "Moja żona, z którą przeżyłem 37 lat odeszła dzisiaj od nas o godzinie rano, nagle... Wszystko, co najgorsze dopiero przede mną, ale zasłużyła na to, by ją wspomnieć, bo była niezłomnym człowiekiem. Nigdy się nikomu nie sprzedała, nikomu nie obiecywała, poniosła za to wiele razów, nagonek. Była w życiu najlepszym, co mi się przytrafiło. Miała do mnie wielką cierpliwość. Kochała ludzi, aczkolwiek Ci, co ją znali wiedzą, że była wielką samotnicą, ale bardzo empatyczną i dobrą. Może dlatego była wielką samotnicą, bo była dawcą, oddawała ludziom swoją energią" - mówił mąż aktorki Wojciech Olszański na swoim kanale na YouTube. Podobał się artykuł? Podziel się!
Nie żyje aktorka Agnieszka Fatyga Nie żyje Agnieszka Fatyga, jedna z najwybitniejszych polskich śpiewających aktorek. Zmarła w piątek w wieku 62 lat. O jej śmierci poinformowała na Facebooku córka Michalina Olszańska.Informacje o śmierci żony Wojciech Olszański przekazał za pośrednictwem filmu zamieszczonego na YouTube. W ten sposób reżyser pożegnał Agnieszkę Fatygę. Tę smutną wiadomość potwierdziła córka aktorki Michalina Olszańska. Zamieściła na Facebooku poruszający wpis, który opatrzyła utworem wykonywanym przez mamę. Mąż Agnieszki Fatygi - Wojciech Olszański Wojciech Olszański wychowywał się w Lwówku Śląskim na Dolnym Śląsku, a jego rodzina pochodzi z terenów, należących dziś do Ukrainy. W 1978 r. próbował dostać się do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu. Później trafił na Wydział Aktorski na PWST w Krakowie. Zdobył dyplom w 1983 r. i zaczął występować na deskach Teatru Narodowego w Warszawie. Tam prawdopodobnie poznał przyszłą żonę Agnieszkę Fatygę. Aktor próbował swoich sił w teatrze telewizji. Ma na koncie kilka ról epizodycznych, w filmach: "Quo Vadis", "Łowcy skór" czy "1920. Bitwa warszawska". Później zajął się inscenizacjami historycznymi. Ma dość kontrowersyjne poglądy. Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Córka Agnieszki Fatygi - Michalina Olszańska Agnieszka Fatyga i Wojciech Olszański doczekali się jednego dziecka. Michalina Olszańska przyszła na świat 29 czerwca 1992 r. w Warszawie. Kiedy jej mama specjalizowała się w grze na fortepianie, to jej siedmioletnia córka zaczęła uczyć się gry na skrzypcach. W 2011 r. ukończyła ogólnokształcącą Szkołę Muzyczną II stopnia im. Zenona Brzewskiego. W nastolatce dostrzeżono talent i jako solistka występowała z orkiestrami symfonicznymi w Katowicach, Rzeszowie, Łomży, Słupsku czy Berlinie. Michalina Olszańska Będąc nastolatką, wydała dwie książki: "Dziecko Gwiazd Atlantyda" i "Zaklęta". Nie skupiła się jednak na pisaniu i muzyce, tylko zdała do szkoły aktorskiej. Studiowała na Akademii Teatralnej w Warszawie, a od 2012 roku jest widywana na planach zdjęciowych. Aktorka dała się poznać szerszej publiczności dzięki udziałowi w produkcji "Barwy szczęścia". W serialu TVP2 wcieliła się w piosenkarkę "Tinę". Swoim talentem wokalnym mogła pochwalić się na planie "Córek dancingu". Wystąpiła także w szeroko komentowanym filmie "Anatomia zła". Aktorce sławę poza granicami kraju przyniosła rola w serialu Netflixa "1983". Dzięki temu robi karierę u naszych południowych sąsiadów. Zagrała w Czechach w filmie 'Ja, Olga Hepnarova", za którą została nagrodzona Czeskim Lwem. Foto: Krzysztof Wiktor/Netflix / Netflix Michalina Olszańska i Maciej Musiał na planie serialu "1983" Michalina Olszańska będąc w ciąży wystąpiła na okładce magazynu "Playboy". Zarówno sesja okładkowa, jak i sama pierwsza storna magazynu były szeroko komentowane. Na stronie tytułowej zabrakło nagości, a był portret aktorki z sugestywnym znakiem. We wrześniu 2019 r. aktorka i jej mąż Bartosz Rozbicki powitali na świecie pierwsze dziecko. Michalina Olszańska urodziła córkę, a na jej Instagramie nie brakuje zdjęć dziewczynki. Najbliższym Agnieszki Fatygi składamy najszczersze kondolencje. Obejrzyj też: Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Agnieszka miedziak przyczyny śmierci Agnieszka Miedziak utopiła się Znamy już wyniki sekcji zwłok 25-letniej Agnieszki Miedziak, absolwentki prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, której"Moja żona, z którą przeżyłem 37 lat odeszła dzisiaj od nas o godzinie rano, nagle... Wszystko, co najgorsze dopiero przede mną, ale zasłużyła na to, by ją wspomnieć, bo była niezłomnym człowiekiem. Nigdy się nikomu nie sprzedała, nikomu nie obiecywała, poniosła za to wiele razów, nagonek. Była w życiu najlepszym, co mi się przytrafiło. Miała do mnie wielką cierpliwość. Kochała ludzi, aczkolwiek Ci, co ją znali wiedzą, że była wielką samotnicą, ale bardzo empatyczną i dobrą. Może dlatego była wielką samotnicą, bo była dawcą, oddawała ludziom swoją energię" - mówił mąż aktorki Wojciech Olszański na swoim kanale na YouTube. Agnieszka Fatyga była aktorką teatralną i telewizyjną, śpiewaczką i pianistką. Urodziła się 21 lipca 1958 r. Studiowała w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, którą ukończyła w 1981 r. W latach 1980-84 występowała w Teatrze Narodowym, w spektaklach Zofii Mrozowskiej i Adama Hanuszkiewicza, w "...i Dekameron" i "Śpiewniku domowym". W latach 1984-2000 występowała w Teatrze Ateneum w Warszawie, gdzie można ją było zobaczyć w legendarnym "Brelu" Wojciecha Młynarskiego i w "Niebie zawiedzionych" w reżyserii Leny Szurmiej, gdzie wykonywała songi Bertolta Brechta, a także w roli Warii w "Wiśniowym sadzie" w inscenizacji Janusza Warmińskiego. Wcieliła się też w rolę Sally Bowles w musicalu "Cabaret" na deskach Teatru Muzycznego-Operetki Wrocławskiej. W 1993 r. występowała w Operetce Warszawskiej. "Dzisiaj rano odeszła moja Mama, Agnieszka Fatyga. Wybaczcie, dziś nie jestem w stanie nic więcej napisać, dlatego pozwolę sobie zostawić tu pieśń, którą moja Mama skomponowała dla swojej Mamy i schować się za jej własnymi słowami" - napisała aktorka Michalina Olszańska. "Mamo, dobranoc. Jestem przy Tobie znów. By nikt już, Mamo, nie spłoszył Twoich snów. Z ramion zrobię nam kulę, co Świat cały można zamknąć w nią i Popłyniemy w dal. Noc, Ty i ja. Więc śpij, a ja - ja zabiorę Cię Do tego sadu, gdzie wszystko zaczęło się" - zacytowała. Źródło: PAP, W piątek 30 października w wieku 62 lat zmarła aktorka i piosenkarka Agnieszka Fatyga. O jej śmierci poinformowała córka, aktorka Michalina Olszańska (28 l.). W wieku 62 lat zmarła znana aktorka Agnieszka Fatyga. O śmierci artystki poinformował jej mąż, Wojciech Fatyga ukończyła Wydział Operowy Akademii Muzycznej w Warszawie oraz Wydział Aktorski w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Była popularną aktorką teatrów warszawskich: Narodowego (1980–1984), Ateneum (1984–2000) i Operetki Warszawskiej (od 1993).Sporadycznie pojawiała się w filmach, miała szeroki repertuar muzyczny - śpiewała songi Brechta, przeboje musicalowe, romanse rosyjskie oraz arie operowe i ich żoną aktora Wojciecha Olszańskiego; ich córka Michalina jest również aktorki przekazał smutną wiadomość w nagraniu na kanale YouTube. Wpis na Facebooku zamieściła również Michalina Olszańska: "Dzisiaj rano odeszła moja Mama, Agnieszka Fatyga. Wybaczcie, dziś nie jestem w stanie nic więcej napisać, dlatego pozwolę sobie zostawić tu pieśń, którą moja Mama skomponowała dla swojej Mamy i schować się za jej własnymi słowami."Mamo, dobranoc. Jestem przy Tobie znówBy nikt już, Mamo, nie spłoszył Twoich ramion zrobię nam kulę, coŚwiat cały można zamknąć w nią iPopłyniemy w dal. Noc, Ty i śpij, a ja - ja zabiorę CięDo tego sadu, gdzie wszystko zaczęło się. (...)".Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
"Moja żona, z którą przeżyłem 37 lat odeszła dzisiaj od nas o godzinie rano, nagle... Wszystko, co najgorsze dopiero przede mną, ale zasłużyła na to, by ją wspomnieć, bo była niezłomnym człowiekiem. Nigdy się nikomu nie sprzedała, nikomu nie obiecywała, poniosła za to wiele razów, nagonek. Była w życiu najlepszym, co mi się przytrafiło. Miała do mnie wielką cierpliwość. Kochała ludzi, aczkolwiek Ci, co ją znali wiedzą, że była wielką samotnicą, ale bardzo empatyczną i dobrą. Może dlatego była wielką samotnicą, bo była dawcą, oddawała ludziom swoją energią" - mówił mąż aktorki Wojciech Olszański na swoim kanale na Fatyga była aktorką teatralną i telewizyjną, śpiewaczką i pianistką. Urodziła się 21 lipca 1958 r. Studiowała w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, którą ukończyła w 1981 r. W latach 1980-84 występowała w Teatrze Narodowym, w spektaklach Zofii Mrozowskiej i Adama Hanuszkiewicza, w "...i Dekameron" i "Śpiewniku domowym".W latach 1984-2000 występowała w Teatrze Ateneum w Warszawie, gdzie można ją było zobaczyć w legendarnym "Brelu" Wojciecha Młynarskiego i w "Niebie zawiedzionych" w reżyserii Leny Szurmiej, gdzie wykonywała songi Bertolta Brechta, a także w roli Warii w "Wiśniowym sadzie" w inscenizacji Janusza Warmińskiego. Wcieliła się też w rolę Sally Bowles w musicalu "Cabaret" na deskach Teatru Muzycznego-Operetki Wrocławskiej. W 1993 r. występowała w Operetce Warszawskiej."Dzisiaj rano odeszła moja Mama, Agnieszka Fatyga. Wybaczcie, dziś nie jestem w stanie nic więcej napisać, dlatego pozwolę sobie zostawić tu pieśń, którą moja Mama skomponowała dla swojej Mamy i schować się za jej własnymi słowami" - napisała aktorka Michalina Olszańska. "Mamo, dobranoc. Jestem przy Tobie znów. By nikt już, Mamo, nie spłoszył Twoich snów. Z ramion zrobię nam kulę, co Świat cały można zamknąć w nią i Popłyniemy w dal. Noc, Ty i ja. Więc śpij, a ja - ja zabiorę Cię Do tego sadu, gdzie wszystko zaczęło się" - zacytowała. Olga Łozińska
30 października w wieku 62 lat odeszła Agnieszka Fatyga. O jej śmierci poinformował mąż, Wojciech Olszański, z którym była związana 37 lat. Mężczyzna opublikował poruszające nagranieAgnieszka Paszkowska nie żyje. Zmarła aktorka znana z epizodycznych ról w największych polskich serialach, na czele z M jak miłość (co jakiś czas powracała w roli matki Gabrysi) i Na dobre i na złe (doktor Lipowska). Kobieta odeszła w wieku 57 lat, a smutną informację przekazał portal Film z zawodu nigdy nie zrezygnowała i do końca pojawiała się w epizodach w serialach telewizyjnych, przez ostatnie kilkanaście lat była przede wszystkim dokumentalistką w Pracowni Dokumentacji Teatru Instytutu Teatralnego. Żegnamy Cię Agnieszko, dziękujemy za wszelką pomoc, której nam przez lata branży miała opinię „cudownej” i „idealnej do współpracy”. była Agnieszka Paszkowska?Agnieszka Paszkowska ukończyła Wydział Aktorski PWST w Warszawie w 1986 roku. Będąc studentką grała już na deskach teatru w Lublinie, a tuż po ukończeniu szkoły można było oglądać ją w sztukach wystawianych w warszawskim teatrze Rampa. Ostatnio pracowała w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w oprócz M jak miłość, zagrała ta kich produkcjach jak: Ojciec Mateusz, Po upadku, Tętno, Rośliny trujące, Wiatrówka. Przez 10 lat występowała w Klanie (wcielała się w różne, drugoplanowe postaci). Ostatni raz mogliśmy oglądać Agnieszkę rok temu w serialu Strażacy, wystąpiła w 14 się w bólu z rodziną i jak miłość: Zaskakujący powrót Małgosi Mostowiak! Fani już zacierają ręce!Jak oni mogli tego nie zauważyć?! W “M jak miłość” doszło do rażącej wpadki z Anną Muchą!Koniec spekulacji! Już wiadomo jak będzie wyglądał powrót Barbary Kurdej-Szatan do “M jak miłość”!M jak miłość: Okropne oszustwo w serialu po śmierci Lucjana Mostowiaka!Agnieszka Paszkowska (aktorka M jak miłość) nie żyjeZmarła Agnieszka PaszkowskaAgnieszka Paszkowska nie żyje (w środku na zdjęciu)Zuza MaciejewskaDla show-biznesu rzuciłam politykę i zamiast oglądać wiadomości, z wypiekami na twarzy śledzę życie gwiazd. Dzień rozpoczynam od przeglądania Instagrama - kiedy odpowiednio się wkręcę, mogę scrollować go godzinami, szukając nowych ciekawostek. Na bieżąco śledzę wszystkie programy rozrywkowe, a nazwiska uczestników, wymieniam nawet przez sen.
Nie żyje Agnieszka Fatyga. Nie żyje Agnieszka Fatyga. Miała 62 lata. Urodzona w Bytomiu aktorka występowała na deskach wielu teatrów w Polsce, w tym Nie żyje Agnieszka Fatyga, aktorka teatralna i telewizyjna, piosenkarka, śpiewaczka, pianistka. Smutną informację o śmierci artystki przekazali jej mąż Wojciech Olszański i córka Michalina, także aktorzy. Agnieszka Fatyga miała 62 lata. 25 lata temu Gianni Versace zginął z rąk mordercy Agnieszka Fatyga nie żyje O odejściu Agnieszki Fatygi poinformowali jej najbliżsi. Artystka zmarła w piątek nad ranem. ,,Dzisiaj rano odeszła moja Mama, Agnieszka Fatyga. Wybaczcie, dziś nie jestem w stanie nic więcej napisać, dlatego pozwolę sobie zostawić tu pieśń, którą moja Mama skomponowała dla swojej Mamy i schować się za jej własnymi słowami", przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych córka artystki, Michalina Olszańska, również aktorka. Dzisiaj rano odeszła moja Mama, Agnieszka Fatyga. Wybaczcie, dziś nie jestem w stanie nic więcej napisać, dlatego... Opublikowany przez Michalinę Olszańską Piątek, 30 października 2020 ,,Moja żona, z którą przeżyłem 37 lat, odeszła dzisiaj od nas o godzinie 7 rano, nagle (...). Zasłużyła na to, by ją wspomnieć, bo była niezłomnym człowiekiem. Nigdy się nikomu nie sprzedała, nikomu nie obiecywała, poniosła za to wiele razów, nagonek. Była w życiu najlepszym, co mi się przytrafiło. Miała do mnie wielką cierpliwość. Kochała ludzi, aczkolwiek ci, co ją znali, wiedzą, że była wielką samotnicą, ale bardzo empatyczną i dobrą. Może dlatego była wielką samotnicą, bo była dawcą, oddawała ludziom swoją energię", przekazał Wojciech Olszański na nagraniu wideo opublikowanym w sieci. Agnieszka Fatyga ukończyła studia na Wydziale Operowym Akademii Muzycznej w Warszawie, a w 1980 w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Współpracowała z Teatrem Narodowym, Teatrem Ateneum i Operetką Warszawską. Aktorka pojawiła się w epizodycznej roli w kultowym serialu Alternatywy 4 (1983), a w 1985 zagrała w filmie Spowiedź dziecięcia wieku. W 2001 r. pojawiła się w filmie Przychodnia każdego przechodnia. Wtedy ostatni raz pojawiła się przed kamerą. ,,Boję się filmu. Wolę formy, w których za wszystko jestem odpowiedzialna sama", mówiła w jednym z wywiadów. Przede wszystkim występowała na estradzie. W jej repertuarze muzycznym znajdowały się songi Brechta, przeboje musicalowe, romanse rosyjskie oraz arie operowe i ich pastisze. Prywatnie była szczęśliwą żoną aktora Wojciecha Olszańskiego. Para wspólnie doczekała się córki. Michalina Olszańska poszła w ślady rodziców i została aktorką. Rodzinie i bliskim przekazujemy wyrazy współczucia. Fot. Ireneusz Sobieszczuk / Forum Fot. AKPA